Szynobus zostanie zastąpiony autobusem

10 Sie

Szynobus kursujący o porannych godzinach na linii kolejowej ze Szczecina do Kołobrzegu i z powrotem zostanie zastąpiony przez autobus. Dlaczego? W przeciągu ostatnich dwóch tygodni na wspomnianej linii doszło do trzech feralnych wypadków, które wykluczyły z eksploatacji trzy szynobusy marki Pesa.

Do 7 września jeden z kursów do Goleniowa i pobliskiej stacji Port Lotniczy będzie zastąpiony komunikacją autokarową. Uściślając chodzi o połączenie ze Szczecina (odjazd 7.53) i połączenie powrotne z lotniska (odjazd o 10.53). Feralna seria wypadków z udziałem szynobusów rozpoczęła się 27 sierpnia, kiedy to doszło do dwóch kolizji. Pierwszy wypadek miał miejsce na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w okolicach w podgryfickiej miejscowości Brodniki. W okolicach godziny 18.30 na przejazd kolejowy wjechał ciągnik rolniczy z przyczepą załadowaną nawozem. Szynobus kierujący się do stacji końcowej Kołobrzeg, nie wyhamował i w efekcie uderzył w przyczepę. Zarówno kierowca ciągnika jak i żaden z pasażerów pociągu nie odnieśli obrażeń.
Kilka godzin później wypadkowi uległ kolejny z szynobusów. Był to pociąg, który zastępczo wyjechał po pasażerów poprzedniego wypadku. W drodze powrotnej do stacji końcowej Szczecin Główny, opóźniony o trzy godziny szynobus uderzył w śmigło będące elementem elektrowni wiatrowej. Jak wynika z ustaleń transport specjalny wiozący śmigło poruszał się po przejeździe z prędkością 5 km/h, nadjeżdżający pociąg nie miał możliwości wyhamowania. Do zdarzenia doszło około północy na strzeżonym przejeździe kolejowym w miejscowości Żabowo w okolicach Nowogardu. W pociągu znajdowała się tylko obsługa i nieliczni pasażerowie. Maszynista i kierownik pociągu odnieśli lekkie, nie zagrażające życiu obrażenia. Maszynista zauważył niebezpieczeństwo, po czym impulsywnie dokonał ewakuacji w głąb pociągu. Krajowa szóstka, którą przecina przejazd kolejowy w Żabowie, była zablokowana do godzin porannych.
W ubiegły weekend pojazd marki Daewoo, prowadzony przez 69 letniego mieszkańca powiatu gryfickiego uderzył w bok kolejnego szynobusa. Pociągiem podróżowało 200 pasażerów. Cudem nikomu nic się nie stało. Mężczyzna opuścił wrak samochodu o własnych siłach, nie odnosząc żadnych obrażeń. Według świadków zdarzenia sygnalizacja świetlna na gryfickim przejeździe kolejowym była sprawna. PKP szacuje straty materialne, które będą znane dopiero za kilka tygodni. Przyczyny wypadków na linii Szczecin – Kołobrzeg – Szczecin bada specjalna komisja.